tytuł: Przez Ciebie
wydanie: Amber, 2013
liczba stron: 304
autorka:Emily Hainsworth
Ważąc w dłoni tą krótką powieść, liczyłam przede wszystkim na kolejny romans paranormalny ze sztampową fabułą. Okładka idealnie wpasowywała się w ten gatunek, a fragmenty egzaltowanych recenzji na jej odwrocie, tylko potwierdzały moje zapatrywania na „Przez Ciebie”. Ot, kolejny przyjemny odstresowywacz, po jednym z tych dni wypełnionych nawałem pracy. Nie mogę zatem zaprzeczyć, że podeszłam do tej książki w sposób dość lekceważący, na szczęście powieść Emily Hainsworth szybko utarła mi nosa. Przede wszystkim, co wyróżnia „Przez Ciebie” na tle innych, zasypujących falami rynek wydawniczy romansów paranormalnych’? Pierwszoosobowa narracja nie jest niczym nadzwyczajnym, niemniej gdy narratorem okazuje się być chłopak, a nie dziewczyna, forma całej powieści zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Kolejną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w starciu przeciętny romans vs „Przez Ciebie”, jest fakt, że paranormalność w tej konkretnej powieści zdaje się być przyćmiona i z pewnością nie jest wyniesiona na piedestał. Stanowi ona tylko pewnego rodzaju środek, do przekazania czegoś więcej - tak, „Przez Ciebie”, to powieść z silnie zaakcentowanym morałem. Nie uświadczycie tutaj specjalnych mocy, wilkołaków, czy elfickich wróżek, będziecie za to mogli przejść do innego wymiaru, równoległej rzeczywistości, gdzie wszystko zdaje się być takie same, choć są to tylko pozory.
Wiadomym jest, że klucz do dobrej powieści młodzieżowej tkwi nie tylko w fabule, ale też w jej bohaterach. Na tym polu Emily Hainsworth wykazała się prawdziwą finezyjnością, kreśląc wnikliwe portrety postaci, których polubienie może niestety nastręczyć czytelnikowi trochę trudności. Wynika to z tego, że w „Przez Ciebie” nie ma z góry narzuconego podziału na dobrą i złą stronę, a w motywach bohaterów i ich działaniach, próżno szukać czysto altruistycznych pobudek. Słów kilka o samym głównym bohaterze: nastoletni Camden dwa miesiące temu stracił w wypadku swoją dziewczynę Viv. Dręczony koszmarami, pogrążony w żałobie chłopak , sięga po pomoc psychologa. Jakby tego było mało, niewiele przed śmiercią Viv, Camden uległ urazowi i zrezygnował z gry w szkolnej drużynie. Nic już nie wydaje się takie samo, a życie po utracie ukochanej jest jałowe i pozbawione wszelkiego sensu… do czasu. Okazuje się bowiem, że istnieje jedno, unikalne miejsce, które stanowi pomost pomiędzy wspomnianymi wcześniej dwoma równoległymi światami. Ta druga rzeczywistość jest dla Camdena o niebo łaskawsza- okazuje się bowiem, że tutaj Viv żyje i Camden może ją mieć tylko dla siebie. Pytanie tylko, jak długo można uciekać w ten beztroski świat ułudy, zamykając się na domagającą się naszego udziału, brutalną rzeczywistość? Sprawa nie jest prosta, a komplikuje się, zacieśnia i plącze jeszcze bardziej, gdy w grę wchodzi ktoś trzeci.
Fabuła może i nie powala swoją złożonością, ale tak jak zaznaczyłam wcześniej, to nie ona odgrywa w tej powieści kluczową rolę. Ważniejszy jest sam przekaz, który szczerze mnie zadziwił - jak widać nie przywykłam do aż tak głębokich refleksji w trakcie pochłaniania kolejnej z rzędu powieści młodzieżowej. Styl autorki nie jest ani dobry, ani zły, właściwie trudno zająć wobec niego jednoznaczne stanowisko. Na plus przemówiły do mnie żywo oddane refleksje Camdena. Aż dziw bierze, gdy okazuje się, że za napisaniem tej książki stoi kobieta, która w dodatku wyzbyła się przesadnego zagłębiania w uczucia i patetyczności, na rzecz chłodnego postrzegania świata przez buntującego się nastolatka.
Książkę czyta się w tempie błyskawicznym. Niewielka ilość stron w zestawieniu z częstymi przerywnikami i krótkimi rozdziałami, daje nam idealną lekturę do pochłonięcia na jeden wieczór. Jeśli szukacie „paranormal romance” z tych bardziej ambitnych, to nie powinniście się rozczarować, sięgając po „Przez Ciebie”. Jeśli jednak na chwilę obecną macie już dość utartych, młodzieżowych romansideł, dodajcie ten tytuł do kolejki i kiedy po raz kolejny przyjdzie wam ochota na historie miłosną z subtelnym wątkiem paranormalnym w tle, przygotujcie zapas dobrej herbaty, wygospodarujcie wolny wieczór i zanurzcie się w lekturze. A dla wszystkich tych, których zachwyci debiutancka powieść Emily Hainsworth, mam dobrą wiadomość - ekranizacja powieści już w drodze.
Za książkę serdecznie dziękuję wortalowi Nowa Czytelnia, na którym ukazała się powyższa recenzja
NowaCzytelnia.pl
NowaCzytelnia.pl
oraz wydawnictwu Amber

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz